Dzisiaj prezentuję nabytek nieplanowany. Na skutek impulsu pojechałam do marketu, a tam na półce stała jedna jedyna Wild z pierwszej serii. Nie było reszty kolekcji, bo jak by była to bym kupiła. W Wild najlepsza była jedna cena - 20zł. Lubię ją za tą kieckę, jest bardzo dopracowana. Fajne są podoba mi się też malunek ust, róż nie jest taki neonowy jak u niektórych. Uwielbiam też tą możliwość wyginania się, której u lalek z wymienną głową nie ma. Co do włosów mam mieszane uczucia - są dwukolorowe co mi się bardzo podoba mają też świetną grzywkę, ale włosy są gorsze jakościowo niż u starych lalek i nierówno podcięte. Na siłę mogę się czepiać kiczowatej biżuterii i butów, a także kolan, które są zginane "tradycyjnie", a nie jak u nowszych fashionistek. Tą różnicę trudno opisać, kto ma, to wie. jedna Wild prezentuje się pozytywnie i jest fotogeniczna. Sesja poniżej.















Pozostając w temacie zwierzęco - kocim, dwa zdjęcia mojego paskudnego kociska: